-
Niedziela, 25 grudnia 2011
-
mimo tego jak wspaniale mi sie uklada, czasem zaluje, ze tak daleko mamy do siebie wiesz J.? czasem potrzebuje tego zebys mnie przytulil.
-
pan J i pani O tak prowadzili sobie rozmowe.
-
J: i jak cie nie kochac?
-
..., a ty masz przeciez swoje zycie, musze to powoli ogarniac..: )
-
O:nie, ale mowie na przyszlosc, przyzwyczaje sie do tego, i bede uwazala ze musisz byc przy mnie zawsze gdy bedzie mi zle i gdy bedzie dobrze...
-
J:pisalem ci to juz?
-
O:nie powtarzaj tego drugi raz;)
-
J:ja dla ciebie zawsze mam czas
-
-
Sobota, 24 grudnia 2011
-
MAM TO WSZYSTKO W DUPIE.
-
narodzenia.
-
chujowego
-
bozego
-
swieta
-
pierdolone
-
kurwa
-
jebane
-
no wlasnie nie wiedzialam, ale mam to w dupie, jak non stop mam dostawac opierdol za byle gowno, to dziekuje takie swieta. kazde kurwa kazde wygladaja tak samo!
-
dalej mama "a chociaz wie gdzie idziemy?"
-
pytanie mamy "ona z nami nie idzie?" "nie bede jej prosil."
-
rodzinka szczesliwie poszla na kapuczino. niech sie nim udlawia.
-
teraz nie mam juz nic na dzisiejszy dzien.
-
za to zostalam ponizona.
-
bo mam kurwa wlasne poglady!
-
bo nie chce ogladac starej i pomarszczonej mordy benedykta, jebanego szwaba.
-
bo nie chce jechac na pasterke o 22 na jebany watykan.
-
bo nie chcialam prezetu pod choinke.
-
wzamian za to dowiedzialam sie, jaka to jestem okropna, jak to wszystkim psuje te jakze zajebiste swieta.
-
chcialam byc teraz w Polsce. tylko tyle chcialam.
-
zal dupe sciska.
-
wszystko to jedna wielka szopka.
-
ludzie udaja szczesliwych. tylko udaja.
-
boze narodzenie to przezytek.
-
-
Piątek, 23 grudnia 2011
-
jestem zakochana.
-
nic.
-
bylam na zakupach, jutro znow.
-
mama wie o tatuazu. nic.
-
wiecie co, jest mi dobrze, jest mi wreszcie kurwa dobrze
-
":D:D <fuck>" "słowa uczuć nie określą tak jak czyny! (ale wymyśliłem xD :D)" "oh, jaki poeta!"
-
"ei, w ogole, Ty mnie lubisz troszeczke? :< (:" "a jak uważasz, co widać? bo to chyba widać i nie trzeba mówić czy się kogoś lubi itp. ;P"
-
-
Środa, 21 grudnia 2011
-
Jestem najszesliwsza osoba na swiecie. A 6 stycznia, bedzie najcudowniejszy dzien, na jaki juz teraz czekam.
-
moge smialo stwierdzic, ze jestem zakochana.
-
Obecnie, mimo tego ze jest mi smutno, bo na 16 dni dzieli nas 1400km
-
Do tego, ze gdy mam zly dzien Ty bierzesz mnie w ramiona, a w nich zapominam o wszystkim co zle, zatapiam sie i jestem szczesliwa.
-
Bardzo mi Ciebie brakuje, bo przyzwyczailam sie do tego, ze mam Cie codziennie.
-
i tak, czujemy do siebie to samo.
-
Wiesz, to dobrze nam zrobilo, teraz odwazyles sie powiedziec co do mnie czujesz. Ja dzieki temu moglam okreslic czy czuje to samo
-
Mimo
-
Wczoraj, mimo ze to bylo pozegnanie, mimo tego ze plakalam jak durna.
-
Brak mi slow, by opisac pustke jaka mnie ogarnela. Wiem, ze to tylko 17 dni, juz w sumie 16, ale to i tak o 16 za duzo.
-
Mija pierwszy dzien bycia tam, gdzie sie nie powinno. Nie ten czas, nie to miejsce.
-